piątek, 14 czerwca 2013

rostbef pieczony w niskiej temperaturze. z sosem rémoulade.

rostbef_pieczony_w_niskiej_temperaturze

po waszych wspaniałych reakcjach na przepis na polędwiczkę wieprzową, podaję przepis na rostbef pieczony w niskiej temperaturze. z sosem rémoulade. i z ziemniakami w ziołach! to nasza ulubiona wersja…

to idealne danie dla dużej liczby gości. wkładacie mięso do piekarnika i o nim zapominacie! wyciągacie, gdy jest gotowe i wystarczy je już tylko pokroić i zaskoczyć gości jego idealną strukturą i smakiem. murowany hit!
jeden CAŁY rostbef wolowy (ok. 3,5 kg) wystarcza dla ok. 12-15 osób. w składnikach podaję tylko kilogram, wiec dla 4- 5 osób. cały rostbef pieczemy ok. 7-7,5 godzin. najlepsze jest to, że absolutnie nic mu sie nie stanie, jeżeli goście się spóźniają i posiedzi pół godziny dłużej w piecu!

do rostbefu proponuję podać samodzielnie zrobiony sos rémoulade. jest naprawdę pyszny. na sama myśl o nim płynie mi ślinka! pasuje idealnie do wszystkiego: skorupiaków, ziemniaków, mięsa zarówno na ciepło, jak i na zimno, jajek, ryb, sałatek. można go również serwować jako dodatek do hot-dogów i każdego rodzaju kanapek… po prostu palce lizać! ten sos to właściwie majonez z dodatkami i w wersji dla leniuchów może być robiony z kupnym majonezem, ale uwierzcie: zrobienie go samemu nie trwa długo, a efekt jest po prostu genialny!

składniki dla 5 osób

mięso

ok. 1 kg rostbefu wolowego
sól
świeżo zmielony czarny pieprz
słodka czerwona papryka
pęczek rozmarnu
olej do smażenia, np. rzepakowy

ziemniaki

ok. 15 małych ziemniaków jednakowej wielkości (zależy od apetytu, moi goście je pochłaniają!)
garść świeżych, posiekanych ziół (szczypiorek, koperek, pietruszka, tymianek)
oliwa z oliwek extra vergine do smażenia
sól

sos rémoulade

2 żółtka
1 łyżeczka octu
350-400 ml neutralnego oleju (np. rzepakowego)
odrobina musztardy do smaku (ok. łyżeczki)
4 łyżki drobno posiekanych ziół (pietruszka, koperek, szczypiorek i estragon)
4 ogórki konserwowe, drobno posiekane
2 anchois – drobno posiekane
sól
świeżo zmielony czarny pieprz
ewentualnie 2 łyżeczki soku z cytryny do smaku

sposób przygotowania

rostbef

piekarnik nagrzać do 80°C, bez termoobiegu.

mięso oczyścić z błon i skóry, dobrze osuszyć papierowym ręcznikiem. natrzeć obficie pieprzem, solą i papryką. obsmażyć na bardzo gorącym oleju na złoty kolor. na ruszcie rozłożyć rozmaryn, na nim położyć zrumienioną sztukę mięsa. ruszt wsunąć na środkową szynę w piekarniku, na najniższą szynę wsunać blachę, na którą bedzie spływał sok z mięsa. pozostawić w piekarniku na ok. 4 – 4,5 godziny (temperatura wewnetrzna mięsa powinna wynosić 60°C.)

sos rémoulade

uwaga! tak, jak wszystkie inne potrawy przygotowywane z surowym jajkiem, sos powinien być jedzony w dniu przygotowania  (przyznaję jednak, że dostaję prywatnie świeże jajka i jadam sos też w dniu następnym 😀 ). jajka muszą być pierwszej świeżości. wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

żółtka umieścić w misce, dodać ocet, dokładnie wymieszać do uzyskana jednolitej masy. dodać olej BARDZO POWOLI (!), prawie że po kropelce (mieszać tak długo, aż olej nie jest widoczny i dopiero wtedy dodać następną porcję) cały czas mieszając trzepaczką lub mikserem. po uzyskaniu majonezu doprawić pieprzem, sola, musztardą i ewentualnie sokiem z cytryny. dodać posiekane zioła, ogórki, anchois, dobrze wymieszać.

ziemniaki

ziemniaki umyć, oczyścić i ugotować w łupinkach. ugotowane dobrze odparować, przekroić na pół i wrzucić na patelnię z  dobrze rozgrzaną oliwą. posolić, dodać zioła i dobrze zrumienić.

rostbef porkoić w bardzo cieniutkie plastry. podawać z ziemniakami i sosem rémoulade.

rostbef smakuje również pysznie na drugi dzień na zimno, w cieniutkich plastrach na kanapkach! oczywiście z sosem rémoulade… 😀

guten appetit!

71 myśli nt. „rostbef pieczony w niskiej temperaturze. z sosem rémoulade.

    1. basia ritz Autor wpisu

      agato, możesz opuścić kuchnię i iść nawet na spacer! albo sprzątać mieszkanie, albo robić na drutach, hahahahaa…..! i to jest właśnie genialne! normalnie prawie wcale sok nie puszcza, ale ja zawsze podkładam na dole blaszkę z folią aluminiową, żeby się nie pobrudził piekarnik, jeżeli ewentualnie coś skapnie… w trakcie pieczenie NIC NIE MUSISZ ROBIĆ!!! 😀 tylko pamiętaj, połóż mięso na ruszcie (tzn. na kratce, a nie na blasze. ciepło musi dochodzić ze wszystkich stron równomiernie!).

      pozdrawiam!!!

      Odpowiedz
  1. Grota78

    No nie 😉 przeciez ja zaraz zjem to zdjecie 😉 ledwo co sie obudzilam a tu takie cudenka mam przed oczami (pamierajcie,ze jestem 8 godz. Tylu od was dziewczyny ) zupelnie nie rozumiem jak to sie stalo,ze z moim zamilowaniem do kuchni we wszystkich jej wymiarach nigdy nie wpadlam na metode pieczenia miesa w niskiej temperaturze ,hmmmm ,stracilam tyle lat na przesuszanie miesa ,ktore moglo byc tak niebiansko soczyste ……szkoda !!! Teraz jednak musze nadrobic wszystkie te lata i odbudowac wiezi zerwane z niektorymi mieskami 😉
    Fajnie,ze trafilam na ciebie Baska wiesz 😉 dziekuje za wszytkie wskazowki,cenne rady i cudowne wprost przepisy,znalazlam tu tak wiele rzeczy,ktore na zawsze wchodza do mojego menu,zycia i magicznego zeszyciku,ktory prowadze a do,ktorego zapraszam tylko te wyprobowane i absolutne smakowite przepisy do ,ktorych wracam z radoscia i apetytem ha ha ,owy zeszycik byl juz kserowany mnostwo razy przez przyjaciol,ktorzy uwielbiaja wszystkie te zeszycikowe perelki co tez bardzo mnie cieszyn i nie mam zadnego problemu z dzieleniem sie przepisami bo wiem jaka radosc mi sprawia ktos kto podzieli sie ze mna !!!!
    Mam pytanie ,mam piers z indyka 1,2 kg i chcialabym ja zrobic tym sposobem na szyneczke dla moich synkow ( 3 i 5 latek maja chlopaki ) tylko nie wiem jak dlugo i jaka temp. I czy to miesko sie nadaje ??? Jesli mozesz sluzyc rada kochana to bede wdzieczna
    I ostatnia rzecz to filmiki !!!! Jak fajnie,ze je wstawilas i,ze je robisz oczywiscie 😉 ide ogladac a ty idz nagrawac wiecej ha ha
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      grota, jesteś boska! 😀 😀 😀 naprawdę cieszę się, że do mnie trafiłaś!! 🙂

      pierś z indyka robię na dwa sposoby: jeden to w „rękawie”
      http://kulinarnamekka.com/pieczona-piers-indycza-z-warzywami/

      a drugi sposób, to oczywiście w niskiej temperaturze! (piekę tak nawet gęsi i indyczki w całości!!! 😀 ).
      a więc pierś z indyka 1,2 kg, dobrze doprawić, obsmażyć z każdej strony po ok. 7-8 min. oczywiście na ostrym ogniu (tak, żeby była ładnie zrumieniona) i później włożyć do pieca nagrzanego do 80°C na ok. 5 godzin. przyprawy i zioła do woli, wybór zostawiam tobie! 😉 temperatura wewnętrzna gotowej piersi powinna mieć ok. 68-70°C.

      ściskam mocno!!! xoxo, b.

      Odpowiedz
  2. Dorothy

    Właśnie usiadłam przed komputerem z zamiarem wyszukania jakiegoś fajnego obiadu na niedzielny dzień ojca 🙂
    Myśle sobie popatrzę do Basi 🙂 i co widzę ??? Niedzielny obiad 🙂

    Odpowiedz
  3. KasiaK

    Jedna z pierwszych wykorzystanych przeze mnie pozycji z Twojej książki! 🙂 Jutro moja mama ma mini zjazd licealny i akurat miałam ochotę uraczyć jej znajomych tym daniem… a to chyba już jakiś znak! Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
  4. MAGI

    Basiu, a jeśli mój piekarnik taki trochę (dziwny!) nie posiada grzanie góra-dół, tylko termoobieg itp., co wtedy? Polędwice piekłam w niskiej temp. i wyszła soczysta ale nie wiem, jak zachowa się rostbef? :)))

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      magi, jeżeli polędwiczki się nie wysuszyły, to i rostbef się nie wysuszy! 😀 trzymam kciuki!

      Odpowiedz
  5. Joanna

    Oj jak się cieszę , że trafiłam na Twojego bloga Baśka !!! MC to był mój i mojej córki ulubiony program 🙂 twoje przepisy są przeapetyczne a zdjęcia przecudowne – robię babską imprezkę i już wybrałam przepisy na nią z twojego blog – dziękuję i pozdrawiam Cie serdecznie – Joanna

    Odpowiedz
    1. basia

      joasiu, nawet nie wyobrażasz sobie, jak ja się ogromnie cieszę, że tu jesteś!!! 😀 koniecznie musisz mi powiedzieć, jak się impreza udała! życzę wspaniałej zabawy, ściskam ciepło, b.

      Odpowiedz
  6. Basia

    Witaj Basiu! Jak tylko zobaczyłam to zdjęcie postanowiłam spróbować upiec w ten sposób mięsko ale mam 2 pytania:
    1. czy mogę w ten sposób upiec antrykot, naprawdę piękny kawałek mięsa bo niestety nie dostałam rostbefu
    2. jak długo piec to mięso o wadze 1,7 kg?
    Pozdrawiam Cię serdecznie
    PS. Bardzo często zaglądam do Ciebie i sporo przepisów już wypróbowałam, wszystkie z powodzeniem 🙂

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      basiu, przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale mam akurat przeprowadzkę i urwanie głowy! sorry!!
      a teraz do twoich pytań:

      ja piekę prawie wszystko w niskiej temperaturze, więc mimo, że antrykotu jeszcze nie robiłam, jestem jednak pewna, że wyjdzie! 😀 do tej pory wszystko smakowało bosko…

      piekłabym ok. 5 – 5,5 godziny, jeżeli lubisz różowe. jeżeli ma być przepieczone, trochę dłużej…

      ściskam cię mocno, jesteś kochana, że gotujesz z moich przepisów!!! 😀 buziole!

      Odpowiedz
      1. Basia

        Dziękuje za odpowiedź 🙂 napiszę jak wyszło. Gratuluję książki, naprawdę super wydana, jestem w jej posiadaniu jak tylko pojawiła się w sprzedaży. Ściskam mocno moja imienniczko !!!

        Odpowiedz
          1. Basia

            Przepraszam, że dopiero teraz dzielę się moimi doświadczeniami ale sezon urlopowy w pełni 🙂 mięsko wyszło idealne, nie za różowe, nie za bardzo przepieczone, po prostu pyszne. Miało zupełnie inny smak niż tradycyjna pieczeń. Włączyłam piekarnik i poszłam z mężem na długi spacer 🙂 dziękuję Basiu za przepis i pozdrawiam Cię gorąco.

  7. Kamila

    Właśnie się zabieram za ten rostbeff, strasznie mnie kusi, ale chciałabym go raczej jesc na zimno z musztardą i chrzanem, czy długo zachowa świżość w lodówce, ile dni można go przechowywać? Pani przepisy są wspaniałe, bardzo czesto zagladam na tę stronkę. Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu udanych eksperymentów kulinarnych (i oczywiście dzielenia się nimi z nam:)

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      kamilo,

      dziękuję serdecznie za miłe słowa! 😀

      co do mięska to muszę ci się przyznać, że najdłużej u nas wytrzymało 3 dni. zostaje po prostu zjedzone! w pierwszym dniu na ciepło, a potem na zimno, do kanapek albo do sałatek… z musztardą, chrzanem, czy też innymi pysznymi sosami…

      ściskam cieplutko, b.

      Odpowiedz
  8. Maciej

    Witaj

    Basiu, mam pytanie o czas przebywania w piekarniku 2 kg kawałka rostbefu. W pierwszej części opisu jest 7 – 7,5 godz a dalej 4 – 4,5 godz. Ile właściwie ma być. Dziękuję i pozdrawiam.

    Odpowiedz
    1. Maciej

      Już zjedzony 😉 Posiedział 4:30 minut i był idealny – różowiutki – faktycznie całkiem inny niż z grilla.

      Odpowiedz
      1. basia ritz Autor wpisu

        witaj macieju,

        przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale byłam w drodze i nie miałam za bardzo dostępu do internetu.

        7-7,5 godz. potrzebuje cały rostbef, czyli ok. 3,5-4 kg.

        na 2 kg wystarczy ok. 4,5 godz., czyli idealnie tak, jak zrobiłeś! cieszę się, że smakował! pozdrawiam i życzę miłego dnia! b.

        Odpowiedz
    2. basia ritz Autor wpisu

      witaj macieju,

      przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale byłam w drodze i nie miałam za bardzo dostępu do internetu.

      7-7,5 godz. potrzebuje cały rostbef, czyli ok. 3,5-4 kg.

      na 2 kg wystarczy ok. 4,5 godz., czyli idealnie tak, jak zrobiłeś! cieszę się, że smakował! pozdrawiam i życzę miłego dnia! b.

      Odpowiedz
  9. Joanna

    Postępowałam dokładnie tak, jak w przepisie, mierzyłam termometrem, i mięso wyjęłam z piekarnika gdy miało 60 stopni, jednak niestety okazało się przesuszone i niesmaczne – to co poszło nie tak? Sam kolor wydawał się odpowiedni – taki, jak na zdjęciu, jednak mięso było gumiaste, ciężkie do przeżuwania. Będę wdzięczna za podpowiedzi co mogło być nie tak.
    I jeszcze jedno pytanie – ile to jest obficie przyprawić? Mam wrażenie, że mogłam dać za mało przypraw, ale jak to naprawdę ocenić?

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      witam joanno,

      bardzo mi przykro, że mięso było gumiaste, ciężkie do przeżuwania, a do tego przesuszone i niesmaczne. jedynym powodem, który widzę nie jest brak umiejętności, czy też zły sposób przyrządzenia, ale niestety jakość mięsa. tym bardziej, że miało po upieczeniu idealny kolor.

      zdarzyło mi się to już również i to nie raz! kawałek mięsa wyglądał pięknie, a steki, czy też pieczeń, wyszły tak, jak piszesz: gumiaste i trudne do przeżucia! dlatego staram się kupować mięso u mojego rzeźnika… płacę co prawda trochę więcej, ale nie jemy mięsa tak często, więc warto.

      ilość przypraw nie ma z jakością i delikatnością mięsa nic wspólnego. najwyżej byłoby niedosolone lub mało wyraziste. należy również pamiętać, że rostbef trzeba bardzo cieniutko kroić. gdy kawałek jest zbyt gruby ma wtedy niestety lekko gumiastą strukturę. ale naprawdę tylko lekko!

      joanno, tak jak już pisałam, przykro mi, ponieważ normalnie wszyscy się zachwycają delikatnością mojego rostbefu…

      życzę mimo wszystko miłego wieczoru, pozdrawiam serdecznie, basia.

      Odpowiedz
      1. Joanna

        Bardzo dziękuję za odpowiedź, która w zasadzie jest dla mnie pocieszająca – wiem, że raczej nie zrobiłam nic źle 🙂

        Odpowiedz
  10. Ewa

    Basiu jestem zachwycona Twoimi przepisami, książka już zamówiona…teraz zostało mi tylko oczekiwać cierpliwie aż przyjdzie.
    Mam jeszcze pytanko co do tej pieczeni? Czy można pokroić w łatwy sposób takie cieniutkie paseczki, bo rozumiem że jest to gorąca pieczeń jeżeli chce podać na ciepło, czy można to jakoś potraktować krajalnicą?

    Odpowiedz
  11. basia ritz Autor wpisu

    ewo DZIĘKUJĘ!!! 😀 cieszę się ogromnie!

    ja kroję ją albo bardzo ostrym, dużym nożem kuchennym, ale na pewno można mięso kroić krajalnicą. to, że jest gorąca nie przeszkadza. temp. zewnętrzna mięsa nie przekroczy 80 stopni, a to – ja osobiście i wydaje mi się, że chyba każdy – wytrzymuję! 😉

    ściskam ciepło, b.

    Odpowiedz
  12. Ewa

    Droga Basiu, wyczekana książka dzisiaj dotarła do mnie i od razu wzięłam się do lektury, jest naprawdę pięknie wydana.
    Mam od razu pytanie bo zainspirowało mnie jedno danie do zrobienia którego to nigdy ani nie jadłam ani nie robiłam, mianowicie Comber jagnięcy z torcikiem marchewkowym i sosem z owoców czarnego bzu, czy możesz mi powiedzieć czy mięso z jagnięciny w tym przypadku jest suche czy też bardziej mięciutkie i nawilżone?

    Odpowiedz
      1. basia ritz Autor wpisu

        ewa, jeleń jest mięciutki i soczysty! tylko proszę, używaj termometru, ponieważ trudno mi określić, jak długo w jakim piekarniku ma się go trzymać!

        pozdrawiam cię ciepło! b.

        Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      witaj okruszku,

      w przepisie jest napisane: piekarnik nagrzać do 80°C, bez termoobiegu. 😀

      nie przejmuj się, że nie masz termometru. zrób wg. przepisu, na pewno wyjdzie, trzymam kciuki! pozdrawiam ciepło, b.

      Odpowiedz
  13. kasiaBa

    No I siedzi w piecu. Mieso ma lekko pond 1kg, mam nadzieje, ze sie uda. Dzisiaj na kolacje rocznicowa znow zainspirowalam sie Twoim przepisem Basiu. Mysle wciaz o salatce… tak mi chodzi po glowie cos z ananasem albo melonem..a moze gruszka…. Dam pozniej znac czy wyszlo. Robilam jakis czas temu konfiture z czerwonej borowki I tak mysle czy sie nada jako dodatek do tego miesa.

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      oooo…. to trzymam kciuki, żeby wyszło!!! na rocznicową kolację MUSI wyjść!! a propos: gratulacje! 😀

      konfitura z borówki nada się! 😀 ja ją co prawda uwielbiam do ptactwa, ale dlaczego ma nie pasować do rostbefu?? 😉

      pamiętaj tylko, pokrój mięso w cienkie plastry! 😀 może być ich dużo na talerzu, ale muszą być cienkie…

      zdaj proszę relację, czekam niecierpliwie! 😀

      Odpowiedz
  14. KasiaBa

    WLasnie zjedlismy nasza kolacje. No i co by tu Ci powiedziec Basiu? Wyszlo hmm, jakby to ujac.. ? genialnie pyszne 😉 Zrobilam jak napisalas, cienkie plasterki (dobrze, ze wczesniej zajrzalam, inaczej na pewno pokrailabym grube kawalki, takie od serca, wiadomo ;)Miesko zaserwowalam z ziemniaczkami z Twojego przepisu (pyszne) i czerwona borowka, o ktorej wspominalam. Do tego salatka, juz moja totalna improwizacja, ale tez wyszla cudna (Roszponka, ruccola i szpinak z posiekanymi prazonymi migdalami, pomarancza, gruszka, mozzarella pokrojona w paski i sosem balsamicznym). DO tego wino czerwone (ale tu juz tylko maz, bo ja biedna karmiaca;) I wyszlo bombowo. Od razu zdalam relacje, a teraz wracam do meza 🙂

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      hurraaaaa!!!!!!!!!!!! 😀 😀 😀 wiedziałam!

      jeszcze pięęęęęęęeeeeeeeeeeeknego wieczoru wam życzę!!! xxxxxx, b.

      Odpowiedz
  15. Ewa

    Kochana Basieńko mam jeszcze pytanie odnośnie przepisu na jelenia z twojej ksiazki, nigdzie nie mogę kupić combra. czy mogę go zastąpić udzcem z jelenia?

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      ewa,

      przepraszam, ale musiałam zajrzeć do książki, nie pamiętałam, jaki przepis był do combra. z udźca robiłabym raczej gulasz, mięso nie jest takie miękkie, jak comber. możesz zrobić w sumie wszystko tak samo, tylko pokroić mięso w kostkę, a potem wyciągnąć z bajcy, osuszyć, oprószyć mąką, zrumienić. Zalać marynatą, zredukować, zalać wywarem i dusić parę godzin do miękkości…

      to tak na szybko…

      pozdrawiam ciepło, b.

      Odpowiedz
  16. Pingback: Jadłopisalnia Magdaleny » Rostbef długo pieczony w niskiej temperaturze

  17. renia

    witam! czy to danie wyjdzie tak pysznie z rozmrożonego rosbefu /kupiłam piękny kawałek ale do niedzieli nie przechowam go, więc dzisiaj zamrożę/-chciałabym zrobić taki rosbef na niedzielną kolację ze znajomymi pozdrawiam Renata

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      witam reniu,

      powinno wyjść równie dobrze! radziłabym rozmrażać mięso w lodówce, to mniej agresywne! pozdrawiam ciepło i proszę o relację, czy wszystko wyszło! 😀

      Odpowiedz
  18. Beata

    Dobry wieczór ! Lepiej późno niż wcale – strasznie się cieszę ,że , przyznaję , przez przypadek tu trafiłam! Piękny blog i świetnie wyglądające przepisy! jeszcze nie miałam okazji spróbować ale właśnie się zabieram ! Mam pytanie odnośnie rostbefu. Piekłam rostbef parę razy ale tradycyjnie i na dodatek o ile sobie przypominam był to kawałek mięsa bez kości. W mojej lodówce leży właśnie piękny 1,5 kg kawał mięsa z kością (stąd moje poszukiwania), który mój ulubiony rzeźnik przygotował. I co? Kość zostawić? Będzie co najwyżej w krojeniu przeszkadzać ? Od jakiegoś czasu jestem dużą zwolenniczką niskich temperatur i ten przepis to jest to czego szukałam! Będę wdzięczna za radę odnośnie kości! Ale nie ukrywam że wolałabym je zostawić 🙂 Potem był by na nich cudny wywar! a może wyciąć i tyko na nich ułożyć mięso??? Czekam niecierpliwie , pozdrawiam Beata

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      dzień dobry beato,

      ja strasznie się cieszę, że znalazłaś mnie i witam cię serdecznie! 😀

      dziękuję za miłe słowa, cieszę się, że ci się u mnie podoba…

      jeżeli chodzi o rostbef, to ja osobiście piekę go bez kości. dzięki pieczeniu w niskiej temperaturze pozostaje cudownie soczysty. jeżeli zdecydujesz się na pieczenie z kością, musisz na pewno przedłużyć czas pieczenia. najlepiej użyj wtedy termometru, żeby sprawdzić temperaturę wewnętrzną mięsa.

      kości pieczone w niskiej temperaturze nie zrumienią się tak pięknie, jak potrzebujesz na wywar. ale możesz zrobić tak, że pieczesz z kością, odkrawasz mięso (radziłabym w całości, a dopiero później na plastry) i rumienisz kości jeszcze raz w bardzo wysokiej temperaturze. i dopiero wtedy wywar! będzie na pewno przepyszny…

      życzę smacznego! 😀 pozdrawiam ciepło, b.

      Odpowiedz
      1. Beata

        Dziękuję Basiu, jutro piekę , już mi ślinka leci 🙂 Dam znać jak wyszło! A przy okazji gratuluję książki – pięknie się zapowiada 🙂 pozdrawiam Beata

        Odpowiedz
          1. Beata

            Basiu! Wyszło świetne! już nie ma śladu 🙁 Metoda długiego pieczenia jest znakomita i też ją stosuję , problem mam czasem w znalezieniu info o temperaturze mięs ( bałaganiara ze mnie, nigdy tego nie notuję !) Ostatnio opanowało mnie też szaleństwo wywarów na pieczonych kościach różnorakich – dzisiaj , już 7 godzinę , wywar na wołowych się robi ! Pozdrawiam 🙂
            ps Czytałam wywiad, sympatyczny i bez zadęcia, oby tak zawsze !

          2. basia ritz Autor wpisu

            wywary to dla mnie podstawa dobrej kuchni! 😀

            beata, jak się trochę to wszystko uspokoi, to zrobię taką specjalną tabelę o mięsach i odpowiedniej temperaturze! zebranie tych informacji w jednym miejscu będzie przydatne! 😀 pozdrawiam cię serdecznie i cieszę się niesamowicie, że wszystkim smakowało!!! buziolki.

  19. Romek

    Cześć Basiu!

    Rostbef, który zakupiłem jest dość płaski, zastanawiam się czy go może jakoś zrolować i zasznurować? Czy może raczej nie mam się czym przejmować? Podzielisz się proszę swoimi doświadczeniami w tej kwestii? Pozdrawiam! Wesołych Świąt!

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      witaj romku,
      rostbef jest taki trochę płaski (na pewno nie jest tak okrągły jak filet), ale ja bym się tym raczej nie przejmowała… no, chyba, że kupiłeś jakieś grubsze steki z rostbefu, to co innego, ale podejrzewam raczej, że to po prostu taki jego urok. może po prostu nie trzymaj go tak długo w piekarniku, jeżeli jest naprawdę bardzo płaski…

      ściskam ciepło i przedświątecznie, b. 😀

      Odpowiedz
  20. kylassek

    Super przepis. Zdjęcia motywują do działania:) Jaką używacie musztardę? Czy moja ulubiona bawarska z Develey się nadaje? 🙂

    Odpowiedz
  21. Asia

    Mój rostbef w piekarniku. Przyznam szczerze, że się trochę stresuje, co mi wyjdzie! Na mięso w moim mięsnym czekałam tydzień, ale się udało! Jeszcze tylko 4 h! Normalnie nie mogę się doczekać!
    Pani Basiu, bardzo fajny blog, ogromna szkoda, że tak późno przeze mnie odkryty! Proszę trzymać za mnie kciuki, a właściwie za ten kawał mięsa w moim piekarniku!
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      witam, to zależy wszystko od jakości oliwy. im lepsza, tym do wyższej temperatury można ją podgrzewać. ważne jest również, aby była filtrowana. a jeżeli ktoś takowej nie ma, proponuję po prostu olej rzepakowy. 😀

      Odpowiedz
  22. Iwona

    Basiu,
    W sobotę robimy z mężem w domu małą imprezkę. On rzucił temat: pieczony rostbef. I tak w poszukiwaniu fajnego przepisu, trafiłam na Twoją stronę. 🙂 Przepis i komentarze do niego wyglądaja bardzo zachęcajaco więc na pewno z niego skorzystam. Mam pytanie dot. sosu. Nigdy nie ucierałam ręcznie majonezu. Boję się, że mi nie wyjdzie, zwarzy się. Czy w razie „wpadki” mogę się poratować majonezem gotowym? 🙂

    Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      iwona, oczywiście, że możesz! 😀 nie stresuj się, na pewno wyjdzie, ale jeżeli nie będziesz miała czasu, spokojnie możesz użyć „gotowca”! 😀 pozdrawiam cieplutko, b.

      Odpowiedz
    1. basia ritz Autor wpisu

      to zależy od wielkości mięsa. najlepiej użyć termometru. nie wiem również jaki stopień wypieczenia pani preferuje… pozdrawiam, b.

      Odpowiedz
  23. Beti

    Witaj Basiu kochana, Przez przypadek trafiłam na Twoją stronę. Jestem mile zaskoczona Twoim ciepłymp podejściem do każdego wpisu, a wiem, że czasu masz nie wiele. Przede mną leży piękny kawał rozbefu 1,8 kg i zaraz będę go piec wg Twojego przepisu. Wcześniej doczytałam, że należy mu poświęcić ok 4,5 godz w piekarniku . Zdam relacje jak wyszedł. Pozdrawiam cieplutko.:)

    Odpowiedz
  24. Miras

    Przepis daje radę :D.
    Kiedyś oglądałem jak Okrasa piekł w niskiej temperaturze ale dopiero tutaj znalazłem przepis na sosik, który sobie dość dowolnie modyfikuję.
    Co do zasad pieczenia: po kilkunastu próbach wiem, że wystarczy piec ok. 90 minut w 70-75 stopniach, żeby rostbeff doszedł 😉 Fajne jest to, że nie da rady go „przeciągnąć. Nawet jak poleży 5 godzin w piekarniku to też będzie pyszny (ale wtedy radzę wsadzić do rękawa – sprawdzone).
    Ale oklaski dla Basi za sosik. Tyle możliwych wariantów do zastosowania, że gościom ślinianki nie wyrabiają 😀
    Często np zamiast anchois wrzucam drobniutko pokrojoną papryczkę – ostrą 😉 o i bardzo często trochę czosnku.
    Generalnie polecam. Przepis sprawdzony a nie przepisany z jakichś wykopalisk.
    Pozdrawiam.
    Miras

    Odpowiedz
  25. Maciek

    Pani Basiu,
    udało mi się kupić ładny kawałek łopatki wołowej w wadze ok. 1,5 kg.
    Jak długo powinienem go zapiekać w temperaturze 80 stopni?

    Odpowiedz
  26. espaniola

    choć nie jestem zwolenniczką czerwonego mięsa to do indyka czy kurczaka polecam sos chilli świetnie łączy się właśnie z mięsem czy pieczywem, zwłaszcza ziarnistym. Jestem pierwszy raz u Ciebie ale z pewnością nie ostatni 🙂 rewelacyjne zdjęcia, pozdr!

    Odpowiedz
  27. KHOORA

    WITAM! MAM 3 KG ROSTBEF I 12 OSÓB NA KOLACJI. JAK DŁUGO POWINNAM GO PIEC? CZY KONIECZNE JEST KROJENIE W CIENKIE PASKI ? CZY PORCJA GRUBOŚCI 2-3 CM JEST MOŻLIWA.

    Odpowiedz
  28. Aga

    Droga Pani Basiu,
    Zainspirował mnie Pani przepis do tego stopnia, ze postanowiłam zaserwować taką pieczeń rodzinie ( 12 osób ) na wielkanocne święta. Mam jednak pytanie, czy zamiast rostbefu mogę użyć innej wołowiny np. Zrazowej czy udźca ? Oraz jak ją przechować przez trzy dni ? Zamarynować czy lepiej zamrozić ?
    Będę bardzo wdzięczna za podpowiedz.
    Pozdrawiam świątecznie

    Odpowiedz
  29. Joanna

    Dzień dobry Basiu!
    Twoje przepisy są wspaniałe, a to mięso zawsze wychodzi genialnie!
    Mam pytanie: czy na drugi dzień można je jakoś odgrzać? np. w piekarniku?
    Byłabym ci bardzo bardzo wdzięczna za odpowiedź.
    Pozdrawiam serdecznie,

    Odpowiedz
  30. Paweł

    Witam,
    Czy ten przepis będzie fobrym pomysłem, jeżeli myślę o jego podaniu na zimno, pokrojony w cienkie plasterki?
    Pozdrawiam,
    Paweł

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *